Wydarzyło się: Śmierć kibica przyczyną zamieszek

2015-01-12, 09:17   A A A   drukuj   Michał Hasik

fot. morguefile.com/DarrenHester
10 stycznia 1998 roku w Słupsku doszło do tragicznego wydarzenia, które wstrząsnęło środowiskiem kibiców w całym kraju.

W wyniku ataku funkcjonariusza policji śmiertelnych obrażeń doznał Przemysław Czaja, 13-letni sympatyk tamtejszej drużyny Czarnych. Zajście wywołało zamieszki w mieście, lokalni kibice obrzucili budynek prokuratury kamieniami, szturmowano znajdujący się na terenie dworca komisariat policji. Sytuację opanowano dopiero cztery dni później przed mającym się odbyć pogrzebem chłopca.

Do zdarzenia doszło po meczu II ligi koszykówki mężczyzn pomiędzy drużynami Alkpol Czarni Słupsk, a AZS Zagaz Koszalin. Przemek Czaja znajdował się w grupie kibiców wracających z meczu. Bezpośrednią przyczyną interwenci policji było czerwone światło, na którym tłum przechodził przez ulicę. Jeden z funkcjonariuszy rzucił się w pogoń za kibicami. W tyle pozostał 13-letni chłopiec, który został kilka razy uderzony pałką w okolice szyi oraz głowy. Przemek Czaja zmarł na miejscu kilkanaście minut później.

Wiadomość o śmierci sympatyka Czarnych Słupsk szybko obiegła całe miasto i zapoczątkowała trwające kilka dni zamieszki. Do Słupska zjeżdżali kibice z całego kraju. Następnego dnia tłum zebrał się w miejscu, gdzie zginął Przemek. Wbito symboliczny krzyż, natomiast po zmroku najbardziej krewcy kibice udali się pod budynek prokuratury z żądaniem wydania sprawcy. Wznoszono obraźliwe hasła, a sytuację zaognił komunikat policji sugerujący, że śmierć była przyczyną nieszczęśliwego wypadku. Skandujący zaczęli rzucać kamieniami w budynek prokuratury i strzegących wejścia do niego funkcjonariuszy policji. Zamieszki szybko przeniosły się do centrum miasta i z każdą minutą coraz bardziej przybierały na sile. Ostatecznie tłum opanowano dopiero o drugiej w nocy. Pomimo ogłoszonej żałoby, w kolejnych dniach nadal dochodziło do regularnych starć z policją. Sytuacja uspokoiła się dopiero 14 stycznia, w dniu pogrzebu Przemka Czaji. Bilans walk to 239 zatrzymanych osób, 72 rannych funkcjonariuszy policji, z czego 2 trafiło do szpitala.

Policjant odpowiedzialny za śmierć Przemka został aresztowany następnego dnia po tragedii. Pół roku później Sąd Okręgowy w Koszalinie skazał go na 6 lat pozbawienia wolności za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. W wyniku apelacji złożonej przez rodziców Przemka sprawa została ponownie rozpatrzona, a Sąd Apelacyjny wydał prawomocny wyrok 8 lat pozbawienia wolności. Skazany wyszedł na wolność po odbyciu połowy kary. Drugiemu z policjantów, który przyglądał się całemu zajściu, Sąd Apelacyjny wymierzył karę 8 miesięcy pobawienia wolności.
 

Komentarze

Komentarz zanim zostanie opublikowany, poddany jest weryfikacji. Jeżeli jego treść nie łamie regulaminu strony, będzie opublikowany.

Brak komentarzy.